Pan Kee / 59 lat
Kuala Lumpur, Malezja
W sierpniu 2014 roku zdiagnozowano u mnie raka jelita grubego w 3. stadium. Nie czułem się dobrze, więc poszedłem do lekarza na badanie. Po kilku testach lekarz znalazł guz wielkości piłki w moim jelicie grubym. Był nowotworowy. Przeszedłem dużą operację usunięcia tej masy.
Emocjonalnie czułem się przybity; nie mogłem jeść ani spać. Kilka tygodni przed operacją poszedłem nawet kupić trutkę na szczury z zamiarem zakończenia swojego życia. Mieszkałem sam i nie lubiłem prosić o pomoc. Widziałem, przez co przechodzili moi znajomi chorzy na raka — była to dla nich czysta udręka. Pomyślałem, że może lepiej zakończyć życie, zanim moje zdrowie pogorszy się jeszcze bardziej.
Lekarz nie powiedział mi, ile miesięcy mi zostało, ale na podstawie wskaźnika przeżycia moich znajomych z rakiem szacuję, że zwykle jest to od 3 do 6 miesięcy. Nigdy nie sądziłem, że mogę przeżyć dłużej niż rok; zacząłem nawet wyobrażać sobie, jak będzie wyglądać moja śmierć. Wtedy zobaczyłem córkę, która próbowała mnie pocieszyć. Natchnęła mnie, bym żył dalej, bo chcę zobaczyć, jak wychodzi za mąż i ma dzieci.
Operację miałem 12 października 2014 roku. Lekarz powiedział, że operacja potrwa 5–6 godzin, ale w rzeczywistości trwała dłużej. Wszedłem na salę operacyjną o 8 rano, a o 8 wieczorem byłem już na sali pooperacyjnej. Córka opowiedziała mi, że podczas operacji, ilekroć pielęgniarka lub lekarz wychodzili z sali operacyjnej, pytała o mnie, bo bardzo się martwiła. Zdałem sobie sprawę, że trudniej było rodzinie czekającej na wieści o pacjencie niż to, przez co musiał przejść sam pacjent.
Zdałem sobie też sprawę, jak wielkie wsparcie miałem ze strony rodziny, nawet jeśli było to ciche wsparcie, którego nie dało się wyrazić słowami. Gdy wyłoniłem się z sali operacyjnej i przywitałem córkę — wyraz ulgi w jej oczach był naprawdę cudowny.
Po wyzdrowieniu z operacji wciąż byłem bardzo słaby i chudy. Lekarz powiedział, że następnym krokiem jest chemioterapia i elektroterapia. Przygotowałem się na skutki uboczne, które wyniknęłyby z chemioterapii — utrata włosów, biegunka, gorączka, wymioty itd.
Jednak dobry przyjaciel opowiedział mi o pewnym panu Chai, który również miał raka jelita grubego, ale w 4. stadium. Pozostał bardzo aktywny, chodzi na wędrówki, podróżuje i wciąż jest bardzo zdrowy. Powiedział, że powinienem skontaktować się z panem Chai.
Przez telefon zapytałem pana Chai, czy martwił się i bał, skoro miał raka jelita grubego w 4. stadium. Powiedział, że gdy nadchodzi próba, trzeba ją przyjąć i zaakceptować. Następnie przedstawił mnie Centrum Onkologicznemu Dongbao Enterprise, abym zobaczył, co centrum może dla mnie zrobić. Zapytałem go, jak długo jest w 4. stadium. Powiedział, że około 1–2 lat. Falą przeszła przeze mnie nadzieja.
Później spotkaliśmy się w Dongbao. Nauczyli mnie, jak regulować swój organizm. Nikt nie zmuszał mnie do przyjmowania leków. Po prostu nauczyli mnie, jak dbać o ciało.
Ludzie z Dongbao kazali mi przyjmować Eliksir Tian Xian. Wypiłem go z samego rana i następnego dnia miałem mnóstwo energii. Wypróbowałem też tabletki Tian Xian nr 1, nr 6 i nr 7, które dodawały mi mnóstwo energii nawet wtedy, gdy byłem najsłabszy. Trzeciego dnia czułem się na tyle dobrze, by wyjść coś zjeść. Wszyscy mówili, że mam mnóstwo energii.
Więc nie poddawaj się. Jeśli zachorujesz na raka, nie bój się, lecz odpręż się i zaakceptuj go. Dopóki masz nadzieję, jest szansa na wyzdrowienie. Żyłem dość długo, by zobaczyć, jak córka wychodzi za mąż i rodzi mi wnuka, więc cenię szczęście, które mam teraz. Każdego dnia jestem aktywny. Nie wiem, ile jeszcze lat będzie mi dane żyć, ale nie poddam się bez walki.



